Koszyk
2 Dane i płatność
3 Potwierdzenie
← Wróć do koszyka
Logowanie do platformy

Co to jest motywacja? Rodzaje, mechanizmy i czynniki, które nią sterują.

Dzień dobry,

Wiesz, jak to jest (mam nadzieję, bo dopada to każdego). Poniedziałek rano, nowa karta w kalendarzu i to silne postanowienie: „Od dziś wszystko zmieniam”. A potem… życie. Entuzjazm opada, a my zostajemy z ultra nieprzyjemnym poczuciem winy, dokopując sobie jeszcze szczodrze – nazywając to lenistwem.

I tu nie tylko o lenistwo chodzi!

Bardzo często mamy źle dobrane paliwo, które ma nas dowieźć do celu, oczywiście mówiąc metaforycznie, a psychologicznie? No właśnie… Porozmawiajmy o tym, czym tak naprawdę jest motywacja i jak sprawić, by przestała być tylko słowem-wytrychem. Ostatnio też owiała się złą sławą wśród influenserów, którzy tłuką nam do głowy, że lepsza jest determinacja czy dyscyplina, a motywacja to nic nam nie daje, czy aby na pewno? Przyjrzyjmy się przy okazji mitom na jej temat.

Motywacja, czyli ruch (nie tylko w teorii)

Słowo motywacja pochodzi od łacińskiego motivus, co oznacza po prostu „ruchomy”. To piękna metafora, bo pokazuje, że w tym procesie nie chodzi o siedzenie i czekanie na natchnienie. Chodzi o działanie, o sprawczość i o gotowość do wyjścia z punktu A do punktu B, czyli ze świadomym motywem – kierunkiem, gdzie wiem gdzie idę, bo mam tą cudną nawigację.

Zanim jednak zrobisz pierwszy krok, musisz wiedzieć, czyj to właściwie jest spacer. Bo największą pułapką, w jaką wpadamy, jest realizowanie cudzych scenariuszy. I warto byś to wiedział, rozumiał i tym świadomie zarządzał

Motywacja zewnętrzna: Czyli biegniesz po cudzą marchewkę?

Motywacja zewnętrzna opiera się na systemie nagród i kar. To te wszystkie sytuacje, gdy zmieniasz coś, bo:

  • chcesz usłyszeć komplement od znajomych,
  • boisz się krytyki partnera,
  • lekarz pogroził palcem,
  • goni Cię deadline lub wizja premii
  • albo kiedy chcesz po prostu za to coś, co zrobisz kasę i ta piękna wizja dolarów w oczach Cię napędza – a to akurat bardzo silny napęd, przyznasz no nie?

Czy ona jest zła? Skądże! To świetny zapalnik. Potrafi dać nam solidnego „kopa” na starcie. Problem pojawia się wtedy, gdy jest ona jedynym źródłem Twojej energii. Jeśli zmieniasz dietę tylko dlatego, że żona tak kazała, bo Cię zostawi, bo jej się nie podobasz już taki z brzuszkiem. No cóż to wtedy każda sałatka będzie smakować jak „za przysłowiową karę”. Gdy tylko presja otoczenia zniknie, wrócisz do starych nawyków szybciej, niż myślisz.

Motywacja wewnętrzna: Twój osobisty kompas i prawdziwe transformacyjne szczyty.

Tu zaczyna się magia. Motywacja wewnętrzna płynie ze środka. To ten stan, w którym działasz, bo widzisz w tym głęboki sens, czujesz satysfakcję lub po prostu… chcesz to zrobić dla siebie. Masz to pragnienie, masz ten głód zdobycia tego wejścia na górę, zdobycia szczytu.

To nie jest sprint po nagrodę, to maraton po lepszą jakość życia, po marzenia, to sięganie „po swoje”. Kiedy Twoim „dlaczego” nie jest cyferka na wadze czy lajki na LinkedInie, zasięgi, ale autentyczna chęć doświadczenie tego czegoś, bycia w tym czymś, poczucia się lepiej we własnym ciele – wtedy zmiana staje się trwała. Bo robisz to dla siebie i na własnych zasadach.

To jest ta klasyczna różnica w chęci znalezienia się na mecie wyścigu Iron-man, kiedy robisz to dlatego, by udowodnić ojcu, że jesteś czegoś wart, albo by pokazać foty w ofercie dla klienta, jakim jesteś kozakiem; a kiedy robisz to by usłyszeć te wykrzykiwane do mikrofonu- piękne słowa na mecie i po prostu się wzruszyć … Małgorzata Dobrowolska… you are the iron man! To zupełnie inny napęd. W pierwszym przypadku, jest duża szansa, że zrobisz to niechętnie, większa szansa, że zarzucisz, że motywacja się „wypali”, w drugim przypadku … no sam wiesz… ciężko będzie Ci odpuścić, i większy „feeling” z tego będzie.

Postaw na odblokowanie swojego potencjału, poznaj siebie – czego Ty chcesz! A będzie Ci łatwiej, żeby nie powiedzieć łatwo w motywowaniu się do działań, w doświadczaniu sprawstwa, w określaniu celów, bo pamiętaj cele, któe nie są Twoje, tylko dlatego, że „tak trzeba, albo dobrze by było, albo, że uszczęśliwią bliskich, albo bo wypada, czy trend jest taki” są nie do spełnienia na dłuższą metę – bo nie są naszymi celami, wynikającymi z nas, z naszego potencjału, z naszych pragnień.

Metoda małych kroków (zamiast rewolucji)

Często palimy naszą motywację na starcie, bo chcemy wszystko „na już”. Jeśli nigdy nie chodziłeś po górach, nie porywaj się od razu na Mount Everest. Zmęczenie i rozczarowanie to najwięksi wrogowie Twojego zapału.

Pamiętaj:

  1. Ewolucja, nie rewolucja. Zmieniaj jeden nawyk na raz. Odczekaj, aż nie będzie dyskomfortem i wprowadzaj kolejny.
  2. Odpoczynek to część planu. Jeśli czujesz zmęczenie, nie rzucaj projektu. Odpocznij i sprawdź, co Cię zatrzymało. Szybki reset jest potrzeby każdemu i usprawni Twoje działania!
  3. Bądź dla siebie wyrozumiały. Uczymy się nowych rzeczy latami, oduczanie się starych błędów też wymaga czasu.
  4. Zachowaj zdrowy rozsądek! Nie wierz we wszystko, co słyszysz na temat tej „złej” motywacji, że teraz to tylko dyscyplina, czy determinacja. Nie nauczysz się pływania z podkastów i najlepszych na świecie książek, musisz potrenować, no nie da się bez działania i to nie znaczy, że motywacja nie działa, albo, ż to przeżytek.

Sprawdź swoje zasoby, poznaj swój potencjał, a jak nie wiesz jak, proszę skorzystaj z Unlock Yourself – masz na mojej stronie www link do bezpłatnego wykładu: postaw na swoją osobistą strategię zmiany

Zanim ruszysz do boju, usiądź na chwilę z kartką papieru. Odpowiedz sobie szczerze na te pytania. One pomogą Ci urealnić Twoje plany:

  • Czego ja chcę?
  • Czy ja naprawdę tego chcę? (Czy to moja potrzeba, czy oczekiwanie otoczenia?)
  • Co konkretnie zyskam dzięki tej zmianie? (Wizualizuj korzyści, nie proces).
  • Czy mam na to przestrzeń w życiu? (Jeśli masz teraz trudny czas w pracy, może to nie jest moment na radykalną dietę?)
  • Kto może mnie wesprzeć? (Specjalista – mentor, psycholog, przyjaciel, grupa wsparcia?)

Motywacja nigdy nie będzie stanem permanentnym. Ona faluje jak morze. Ale jeśli zbudujesz ją na solidnym fundamencie własnych potrzeb, własnych pragnień, tego co Ty tak naprawdę chcesz, Twoich celów, a nie cudzych oczekiwań, masz szansę na zmianę, która zostanie z Tobą na lata, na zawsze.

Powodzenia! Trzymam za Ciebie kciuki.

P.S. Dla chętnych, bo nie chcę żebyście napisali, że przynudzam teoriami, ale jak masz czas przeczytaj je proszę, a przekonasz się sam, że motywacja to znane mechanizmy, procesy, modele, techniki, ćwiczenia i działania. Wykorzystaj wiedzę, którą o niej mamy! Rozumienie tego, co w nas zachodzi, pozwala nie tylko nabrać dystansu, ale też wykorzystać te wszystkie procesy na swoją korzyść.  

Najważniejsze teorie motywacji psychologicznej – i co je łączy – tak w skrócie i nieco z przymrużeniem oka

Jedna z najważniejszych współczesnych teorii to Teoria autodeterminacji (Self-Determination Theory, autorstwa: Deci & Ryan) zakłada, że człowiek jest najbardziej zmotywowany, gdy spełnione są 3 potrzeby: autonomia, czyli mam wpływ; kompetencje, czyli czuję, że potrafię; relacje, czyli czuję więź z innymi. Jaką ważną puentę możesz wyciągnąć dla siebie? Nie motywujesz siebie tylko premią. Motywujesz się wpływem, rozwojem i sensem relacji.

No to patrz dalej, Teoria oczekiwań (Expectancy Theory – Vroom) zakłada, że motywacja, to pewnego rodzaju przekonanie, że „dam radę” (expectancy), że to co robię „przyniesie efekt” (instrumentality) i co najważaniejsze, ten efekt ma dla mnie wartość (valence). W praktyce oznacza to, że działasz, gdy wierzysz w siebie, w sens tego, co robisz i „nagrody” jaką to przyniesie.

Bardzo, bardzo stara Teoria wzmocnień Skinnera, jeszcze z czasów behawioryzmu. To teoria najbardziej dziś krytykowana, w której zachowanie jest kształtowane przez konsekwencje: albo nagród, które wzmacniają, albo kar, które tłumią. To działa krótkoterminowo, buduje nawyki, ale nie buduje zaangażowania.

O Hierarchii potrzeb Maslowa nie wierzę, że nie słyszałeś. Tylko o niej wspomnę, bo akurat uważam, że ważna. Szczególnie kiedy nie rozimiesz dlaczego nie „potrafisz zmusić się do motywacji”, czasem mówisz „nie umiem wytworzyć w sobie motwacji”. No cóż bardzo często stoi za tym coś głębszego. Człowiek realizuje potrzeby od podstawowych do wyższych: od tych fizjologicznych, przez te związane z bezpieczeństwem, przynależnością, uznaniem, po te na samym szczycie związane z samorealizacją. Jaki wniosek dobrze jest wyciągnąć? Nie zmotywujesz się do „misji”, jeśli nie masz poczucia bezpieczeństwa. No właśnie… Popatrz na to szerzej.

Osobiście najbardziej lubię Teorię celów Goal Setting Theory, autorów Locke & Latham, w której dowiadujemy się, że motywują nas cele, które są konkretne, ambitne i mierzalne. Najważniejsza puenta – potrzebujesz widzieć postęp. Teoria przepływu Flow autor o bardzo trudnym nazwisku – Csikszentmihalyi

Najwyższy poziom motywacji pojawia się gdy doświadczasz m.in. wyzwań, gdzie efektem jest pełne zaangażowanie, utrata poczucia czasu, tzw. zaabsorbowanie i masz tą cudną satysfakcję z działania.

Oczywiście wszystko Ci tu bardzo uprościłam, nawet zubożyłam, ale zrobiłam to celowo, bo chciałam Cię zahcęcić byś poszukał w google, w chat, pokopał w YB, przeszperał internet w poszukiwaniu wiadomości. To tzw. learning by doing – najlepiej uczymy się, gdy coś robimy. Ale jeśli nie masz czasu, to wiedz, że:

CO ŁĄCZY TE WSZYSTKIE TEORIE?

1.     Najsilniejsza motywacja powstaje w człowieku, nie w systemie. Premie, kary, benefity działają krótko. To sens, wpływ i rozwój – postęp działają długo.

2.     Kluczowa jest percepcja, „nie rzeczywistość”. Nie liczy się: ile ktoś dostaje, tylko jak to interpretuje. Jaki filtr nakładasz. Motywacja to proces psychologiczny, nie ekonomiczny.

3.     Poczucie wpływu (sprawczość) jest fundamentem wszystkiego. Każda teoria dotyka jednego pytania: „Czy mam wpływ na swoje życie i wynik?” Brak wpływu zazwyczaj prowadzi do wyuczonej bezradnośc, a wpływ do działania i tego teraz i kolejnych działań.

4.     Człowiek potrzebuje sensu. Bez sensu – nie ma zaangażowania, nie ma energii. Pracujemy nie tylko dla pieniędzy, ale dla znaczenia, tego co robimy, wartości jaką to daje nam i światu.

5.     Motywacja = energia + kierunek. Zawsze to te cudne emocje dają energię, a cele nadają kierunek. Brak jednego z tych 2 składnych powoduje zawsze to samo: brak działania

Jeśli dotarłeś do tego fragmentu – gratuluję! Cieszę się, że zaciekawił Cię ten temat, więcej w moim wykładzie, ciepło Cię zapraszam: